
Muzyka organowa była nieodłączną częścią krajobrazu dźwiękowego miast nadbałtyckich, jednak jej prezentacja w Starym Sączu nie jest zadaniem łatwym.
Wystawne instrumenty bogatych ośrodków hanzeatyckich wręcz oszałamiały rozmiarami i możliwościami brzmieniowymi. Zazwyczaj były wyposażone w trzy manuały i samodzielną sekcję pedału, a paleta barw obejmowała oprócz zwyczajowych głosów labialnych również dodające splendoru głosy językowe.
Na jednomanuałowych organach Jana Głowińskiego można więc przedstawić tylko takie kompozycje, które nie wymagają jednoczesnej gry na więcej niż jednym manuale i których ewentualna partia pedału mieści się w wąskim zakresie klawiatury preferowanym na południu Polski. Ale zachowany repertuar również nie rozkłada się równomiernie. Obfitość kompozycji związanego z Lubeką Dietericha Buxtehudego jaskrawo kontrastuje z zupełnym brakiem dzieł organistów z Królewca, a jeśli nawet pozostałe ośrodki plasują się pomiędzy tymi ekstremami, nie zawsze istnieje możliwość wyboru skromniejszych utworów, ponieważ organiści opierali swoją pracę na improwizacji, a zapisane kompozycje przeważnie służyły do celów pedagogicznych jako spektakularne przykłady do naśladowania.
(więcej informacji w koncertowym folderze)